Trzy punkty po trudnym meczu

W 17-stej ostatniej kolejce rundy jesiennej gościliśmy na naszym obiekcie drużynę Tomasovii Tomaszów Lubelski. Beniaminek z województwa lubelskiego zajmował przedostatnią pozycję w tabeli z dorobkiem zaledwie dziewięciu punktów. Faworyt tego meczu mógł być tylko jeden, ale podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego wiedzieli, że nie mogą zlekceważyć przeciwnika, a zwycięstwo trzeba sobie wywalczyć na boisku.

Pierwsza połowa była słaba. Niewiele akcji pod bramkami, gra toczyła się głównie w środkowej strefie. Podczas pierwszych 45 minut kibice obejrzeli… jeden celny strzał.

Mimo, iż nie były to zbyt udane minuty, to i tak nasza drużyna zdołała sobie stworzyć okazje do zdobycia bramki.

W 10 minucie z rzutu wolnego uderzał Piotr Rogala, był to dobry strzał, lecz niestety piłka przeleciał ponad bramką.

Kwadrans później próbowała odpowiedzieć Tomasovia. Dobre dośrodkowanie w nasze pole karne, ale w ostatniej chwili wybijał Cichocki. Za jego plecami czaił się napastnik przyjezdnych.

32 minuta przyniosła nam wspomniany strzał celny. Ozimek dostał dobre podanie od Urbana. Znajdując się już w polu karnym szukał miejsca do oddania strzału. Zdołał je znaleźć, ale obrońcy przyblokowali strzał, co mogło zaskoczyć bramkarza gości. Z niemałymi problemami złapał piłkę.

Cztery minuty później powinniśmy prowadzić. Ozimek stanął przed doskonałą szansą na zdobycie bramki. Po cudownym podaniu Adama Imieli, zagraniem głową minął próbującego interweniować poza polem karnym bramkarza gości i mając przed sobą pustą bramkę uderzył… obok. Tomasovia miała mnóstwo szczęścia, że nasz ofensywny zawodnik nie zdołał umieścić piłki w siatce.

Pierwszą połowę, niecelnym strzałem głową w doskonałej sytuacji, zakończył Dani Ruiz po dobrym dośrodkowaniu kapitana naszego zespołu.

Po pierwszych 45 minutach na tablicy wyników było 0:0.

Drugą część meczu zaczęliśmy od mocnego uderzenia. Strzału na bramkę spróbował Michał Mydlarz, ale został zablokowany. Poprawiał Damian Urban, lecz jego dobre uderzenie nie bez problemów odbił bramkarz. Chwilę później uderzał na bramkę Cichocki, ale przestrzelił.

W 50 minucie Mydlarz zagrywał na skrzydło do Imieli, który próbował strzału mimo ostrego kąta. Nieznacznie się pomylił.

10 minut później mieliśmy szansę w zamieszaniu podbramkowym po dośrodkowaniu Urbana z rzutu wolnego. Strzału próbowali Rogala i Piróg, ale pierwszy został zablokowany, a drugi uderzał w boczną siatkę.

62 minuta to groźna sytuacja Tomasovii, którą sami sobie sprokurowaliśmy. Nieporozumienie w naszej defensywie i tylko dzięki Banachowi, który interweniował poza polem karnym, na strachu się wszystko skończyło.

ŁKS rozkręcał się z minuty na minutę. Nasi zawodnicy stwarzali coraz więcej okazji, ale bramka Tomasovii była jak zaczarowana. W ciągu kolejnych 15 minut przeprowadziliśmy kilka dobrych akcji i oddawaliśmy niezłe strzały m.in. Artur Piróg w 69 minucie, kiedy to fantastyczną paradą popisał się bramkarz gości.

W 78 minucie mieliśmy ogromną kontrowersję w polu karnym przyjezdnych. Artur Piróg swoim klasycznym zwodem mijał obrońcę, który już na leżąco odbijał piłkę ręką. Gwizdek sędziego milczał, a nasi zawodnicy ruszyli do sędziego z pretensjami. Z taką decyzją nie mogła się pogodzić również nasza ławka rezerwowych w wyniku czego czerwoną kartką został ukarany trener naszego klubu.

Nie mogliśmy długo rozpamiętywać tej sytuacji, ponieważ czasu było coraz mniej, a na tablicy wyników nadal remis.

W 82 minucie ładnym dryblingiem popisał się Urban, ale strzał był słaby i obok bramki.

To co nie wyszło naszemu obrońcy w poprzedniej akcji, udało się dwie minuty później! Przemysław Stelmach dośrodkował w pole karne, gdzie był Piróg, który zgrał do wbiegającego Damiana Urbana! Były gracz Legii lewą nogą precyzyjnie umieścił piłkę w siatce! Kibice na trybunach doczekali się tej upragnionej bramki!

Do końca meczu kontrolowaliśmy jego przebieg, utrzymując piłkę z dala od bramki Huberta Banacha. To był kolejny, bardzo ciężki mecz dla nas, ale najważniejsze, że zwycięski!

W czubie tabeli po tej kolejce został zachowany status quo. Wszystkie drużyny z czołowej szóstki wygrały swoje spotkania. Tak więc rundę jesienną kończymy na 6 miejscu z dorobkiem 30 punktów, ale mamy szansę, żeby przezimować nawet na podium. W najbliższy weekend zostanie awansem rozegrana pierwsza kolejka rundy rewanżowej. ŁKS Probudex Łagów zmierzy się na własnym obiekcie z Czarnymi Połaniec. W pierwszym meczu sezonu na stadionie beniaminka wygraliśmy 2:0 po bramkach Cichockiego i Piróga. Drużyna z Połańca zdobyła 22 punkty co umiejscawia ją na 12 miejscu w tabeli. Mecz 18 kolejki III ligi IV grupy pomiędzy ŁKS-em, a Czarnymi Połaniec odbędzie się w sobotę 20 listopada o godzinie 13:00.

Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na to spotkanie!

Wspierajcie i trzymajcie kciuki za NASZ ŁKS w ostatnim meczu w tym roku!

Opracował: Kamil Gadomski

ŁKS PROBUDEX Łagów – TOMASOVIA Tomaszów Lubelski 1:0 (0:0)

84’ Damian Urban          

 

ŁKS: Banach, Rogala, Wilk, Urban, Cichocki (58’ Kapsa), Ruiz (58’ Waniek), Stelmach, Mydlarz (90’ Ślefarski), Imiela, Ozimek, Piróg (87’ Urbański)

Trener: Pietrzykowski

 TOMASOVIA: Krawczyk, Błajda, Chmura, Pleskacz (88’ Kurzępa), Zozulia, D. Szuta, Skiba, Słotwiński (82’ Turek), Kycko (88’ Lis), Dorosz, J. Szuta (65’ Żurawski)

Trener: Babiarz

Żółte kartki: Cichocki, Stelmach, Wilk – Dorosz

Czerwona kartka: Pietrzykowski (trener)

Sędzia: Tomasz Tatarzyński (Małopolski ZPN)

Zostaw komentarz

Newsletter

Zapisz się do Naszego Newslettera, zostaw Swój e-mail a będziemy Cię informować na bieżąco o wynikach.