Mecz który musieliśmy wygrać

W ramach zaległej 9 kolejki III ligi grupy IV do Łagowa przyjechała drużyna KS Wiązownica, która tak, jak my jest beniaminkiem ligi.

W tym spotkaniu braliśmy pod uwagę tylko wygraną. Po dwóch porażkach z rzędu pragnęliśmy pokazać się z jak najlepszej strony i zapomnieć o tych ciężkich meczach. Musieliśmy podbudować także morale zarówno swoje, jak i naszych kibiców.

KS Wiązownica po wygranej w poprzedniej kolejce na pewno miała także apetyt by wywieźć z naszego terenu chociaż punkt.

Od pierwszego gwizdka uzyskaliśmy przewagę na boisku. Obrazowała to gra głównie na połowie przeciwnika. Nasz rywal skutecznie radził sobie w obronie i utrudniał nam zdobycie bramki.

Goście potrafili momentami również zaskoczyć naszą defensywę i przedostać się pod nasze pole karne. To jednak nie przyniosło zbyt wiele pracy stojącemu w naszej bramce Michalskiemu.

Z minuty na minutę gra przeniosła się coraz częściej na połowę drużyny przyjezdnej, gdzie Mójta strzelał z wolnego. Bramkarz wyczuł intencje naszego doświadczonego zawodnika i obronił strzał.

W 13 minucie kolejny rzut wolny wywalczył Rogoziński. Do stałego fragmentu gry podszedł Imiela z Mójtą, po czym na strzał z lewej nogi zdecydował się ten drugi. Piłka została wybita jednak poza linię przez defensywę rywali.

Nasi zawodnicy wymieniali się podaniami i próbowali oddawać strzały w światło bramki, jednak problemem okazywała się celność.

W kolejnych minutach akcja meczu nadal toczyła się z naszą przewagą. Dobrze ustawiony Zaręba mógł decydować się na bezpośredni strzał na bramkę przeciwnika. Wybrał podanie do Mójty, który skierował piłkę w boczną siatkę.

Do akcji podłączał się środkowy obrońca Kolasa, jednak w pewnych sytuacjach mógł sam iść wyżej z piłką niż wybierać podania.

W końcowych minutach pierwszej części widowiska ucierpiał Wilk, który nie był w stanie już kontynuować swojego występu. Za niego wszedł solidny w tym spotkaniu Ślefarski.

Ostatecznie na przerwę musieliśmy się udać z bezbramkowym remisem. Mimo to było widać, że jesteśmy lepsi na boisku, a przede wszystkim ujrzeliśmy poprawę gry naszych zawodników w porównaniu do spotkania w Sieniawie, kiedy to mieliśmy problem by utrzymać się przy piłce.

Po zmianie stron gra obu drużyn się wyrównała. Przeciwnicy na początku spokojnie rozgrywali piłkę na swojej połowie, po czym próbowali przenosić się pod nasze pole karne.

W 51 minucie Krzeszowski uruchomił podaniem Zarębę, który skierował piłkę do Kacpra Rogozińskiego. Ten zdołał oddać strzał, aczkolwiek nie sprawił on problemów bramkarzowi gości.

Chwilę później zawodnik gości znalazł trochę miejsca i próbował się przedostać pod nasze pole karne. Czujny okazał się być w tej sytuacji Zaręba, który przerwał akcję i uniknęliśmy zagrożenia.

Na bezpośredni rzut wolny w 55 minucie spotkania zdecydował się nasz kapitan. Piłka została zatrzymana przez dobrze wytrzymującego nasze ataki bramkarza przyjezdnych. Kilka chwil później Imiela strzelał ponownie. Tym razem futbolówka przeleciała ponad poprzeczkę.

W 64 minucie spotkania goście wywalczyli rzut wolny z bocznej części boiska. Po dośrodkowaniu w pole karne byliśmy w stanie wybić piłkę i w ten sposób zneutralizowaliśmy atak.

W dalszym ciągu naciskaliśmy na rywala i dążyliśmy do wyjścia na prowadzenie. Dobrze zapowiadającą się akcję uruchomił podaniem Krzeszowski, a piłkę przejął Imiela, który świetnym dośrodkowaniem skierował piłkę do Amarildo. Jego strzał zamiast trafić w siatkę to wylądował ponad bramką.

W 75 minucie po rzucie rożnym piłka trafiła do Rogali, który strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Sytuację próbował jeszcze ratować Sokolenko, jednak nie zdołał wybić piłki z linii bramkowej.

Zanim rywale zdążyli ochłonąć po stracie pierwszej bramki to cios zadał im Kacper Rogoziński, który wyprowadził naszą drużynę na dwubramkowe prowadzenie.

Po szybko strzelonych bramkach widać było, że zespół nabrał pewności siebie i jeszcze śmielej rozgrywał w polu karnym przeciwnika.

Swoich szans próbowali jeszcze Buczek i Amarildo. Mimo to, nie udało się tych okazji przełożyć na bramki.

Goście próbowali jeszcze zdobyć kontaktowe trafienie z rzutu wolnego, ale ich strzał pewnie wyłapał Michalski.

Podsumowując przebieg całego meczu należy przyznać, że nasza ekipa pokazała się z dobrej strony, kontrolowaliśmy przebieg spotkania, staraliśmy sobie stwarzać okazję zarówno po stałych fragmentach gry, jak i budując samodzielnie atak.

Na pochwałę po tym meczu zasłużył niewątpliwie Miłosz Gierczak. Nasz młody pomocnik pokazał, że warto pokładać w nim spore nadzieję. Zagrał solidnie, notował przechwyty piłki i czytał dobrze grę podając do dobrze ustawionych kolegów. Stwarzał także wiele problemów zawodnikom z KS Wiązownica.

Do tej pory zgromadziliśmy 22 punkty, dzięki czemu w zajmujemy 6 pozycję w ligowej tabeli.

W niedzielę będziemy gościć na swoim obiekcie Orlęta Radzyń Podlaski, które w ostatniej kolejce zostały pokonane u siebie 1:3 przez Stal Kraśnik. Drużyna z województwa lubelskiego ma na swoim koncie 15 punktów w tabeli i znajduje się na 14 miejscu.

Niestety mecz ten odbędzie się bez udziału publiczności, gdyż powiat kielecki znajdzie się w strefie czerwonej. Związane jest to z sytuacją epidemiologiczną.

Mimo to obiecujemy, że oddamy z siebie wszystko na boisku.

Po kolejne 3 punkty dla Łagowa!

Przygotowała: Małgorzata Sutowicz

Galeria zdjęć tutaj

Leave a comment

Newsletter

Zapisz się do Naszego Newslettera, zostaw Swój e-mail a będziemy Cię informować na bieżąco o wynikach.