“W Łagowie jest duży potencjał, chcemy osiągać dobre wyniki”

Zachęcamy do przeczytania wywiadu z 28-letnim środkowym obrońcą ŁKS-u Probudex Łagów – Bartoszem Styczyńskim.

Małgorzata Sutowicz: W ostatniej kolejce zremisowaliśmy bezbramkowo z Wisłoką Dębica. Zarówno oni, jak i my mieliśmy swoje szanse w tym meczu. Podział punktów to sprawiedliwy rezultat?

Bartosz Styczyński: Chociaż mieliśmy swoje sytuacje do strzelenia bramki to nie udało nam się ich wykorzystać. Z biegiem czasu za bardzo cofnęliśmy się i Wisłoka Dębica zagroziła nam. Bardzo dobrze prezentował się w tym meczu Przemek Michalski i zapobiegł utracie gola. Można uznać podział punktów za sprawiedliwy rezultat.

M.S: W najbliższą sobotę do Łagowa przyjedzie Lewart Lubartów, z którym jesienią zremisowaliśmy 2:2. Aktualnie rywale z Lubelszczyzny zajmują 15. pozycję i nie odnieśli jeszcze zwycięstwa w tym roku. Jak oceniasz szansę na naszą wygraną?

B.S: W tamtym meczu nie mogłem zagrać ze względu na moją kontuzję. Myślę, że w sobotę nasz przeciwnik będzie zdeterminowany, by przełamać swoją złą passę. Jednak my na pewno będziemy chcieli zagrać na swoich zasadach i zdobyć komplet punktów.

M.S: Jak bardzo zmienił się ŁKS od kiedy do niego trafiłeś?

B.S: Można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Organizacyjnie wszystko jest na wysokim poziomie. Brakuje tylko stadionu, ale to już chyba trudna sprawa do załatwienia.

M.S: Jak współpracuje Ci się na linii obrony z Patrykiem Wilkiem i Pawłem Ślefarskim?

B.S: Bardzo dobrze wygląda nasza współpraca. Widać, że są doświadczonymi obrońcami z możliwościami do gry na wyższym poziomie.

M.S: Twoja przerwa związana z kontuzją trwała dość długo. Brakowało Ci gry w piłkę?

B.S: Nigdy w swojej przygodzie z piłką nie miałem aż tak długiej przerwy, więc na początku było mi ciężko. Myślałem już nawet o zawieszeniu butów na kółku. Wtedy z pomocą przyszedł trener Pietrzykowski, dzięki któremu tak się nie stało i mogę kopać piłkę dalej.

M.S: Wróciłeś na boisko w świetnym stylu. Pierwszy ligowy mecz z Jutrzenką, pewna gra w defensywie, ale również i bramka. Jak się czułeś?

B.S: Czułem się świetnie. Brakowało mi emocji związanych z meczem ligowym. W tym spotkaniu nastawiłem się, że muszę strzelić bramkę. I nawet się o to założyłem z chłopakami w szatni. Cieszę się, że ta sztuka końcowo mi się udała. Mimo to, najważniejsze było to, że zdobyliśmy 3 punkty.

M.S: W Granacie Skarżysko Kamienna występowałeś na boisku z Przemysławem Ryńskim, który w Łagowie jest II trenerem. Jak teraz wygląda Wasza współpraca?

B.S: Jeszcze jak graliśmy razem w Granacie to nie spodziewałem się, że będzie moim trenerem. Jest dopiero na początku swojej przygody trenerskiej, a już widać, że ma dużą wiedzę. Jego dużym atutem jest także doświadczenie, które zebrał jako piłkarz oraz to, że czuje szatnie.

M.S: ŁKS to nie pierwszy klub, w którym Twoim trenerem jest Ireneusz Pietrzykowski. Jak oceniasz jego pracę?

B.S: To prawda. Z trenerem Pietrzykowskim współpracuję już w kolejnym klubie. Jeśli chodzi o mnie, to od zawsze szanuję jego pracę. Wystarczy spojrzeć na jego osiągnięcia. W Łagowie jest duży potencjał, chcemy osiągać dobre wyniki. Mam nadzieję, że razem z trenerem nam się uda.

M.S: Masz dość nietypowy, jak na piłkarza zawód – jesteś strażakiem. Jak udaje Ci się łączyć obowiązki? Praca w straży z pewnością różni się kopania piłki.

B.S: Praca w Państwowej Straży Pożarnej jest bardzo wymagająca i odpowiedzialna. System pracy jest nietypowy, ale dzięki niemu jestem w stanie pogodzić służbę w Straży z treningami.

M.S: Co jest największym wyzwaniem w Twojej pracy?

B.S: Praca w Straży nie ogranicza się tylko do gaszenia pożarów. Jeździmy do najróżniejszych zdarzeń, więc trzeba być przygotowanym na wszystko.

M.S: Czy są elementy, które wpływają, że łączenie tych dwóch ról wpływa na siebie pozytywnie?

B.S: W klubie, jak i pracy muszę zachować wysoką sprawność fizyczną. Myślę, że to łączy te dwie role.

M.S: Co jest dla Ciebie najważniejszym elementem w treningu?

B.S: Pracuję nad każdym elementem, który pomoże mi w grze defensywnej i będzie zapobiegał utracie bramek podczas rozgrywanych spotkań.

M.S: Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie związane z futbolem?

B.S: Najmilej wspominam czas, kiedy z Granatem walczyliśmy z Sokołem Ostróda w barażach o II ligę.

M.S: Jakie stawiasz jeszcze przed sobą cele w karierze zawodnika?

B.S: Na ten moment dla mnie najważniejsze jest zdrowe, a co będzie dalej to zobaczymy.

Leave a comment

Newsletter

Zapisz się do Naszego Newslettera, zostaw Swój e-mail a będziemy Cię informować na bieżąco o wynikach.