Wyrównany mecz z liderem ligi

Na boisku role pierwszoplanowe powinny należeć do piłkarzy. To ich dyspozycja powinna decydować o wyniku. Na stadionie w Łagowie byliśmy świadkami niezłego widowiska. Jednak show, w negatywnym tego słowa znaczeniu skradł sędzia tego spotkania – Gerard Gawron.

W ramach 12 kolejki III ligi grupy IV podejmowaliśmy na własnym obiekcie drużynę Wisły Puławy. Zespół prowadzony przez Mariusza Pawlaka w tym sezonie nie zaznał jeszcze goryczy porażki. Zdobywając komplet punktów jest niezaprzeczalnym kandydatem do awansu do II ligi.

ŁKS Probudex Łagów do tego spotkania przystępował po wygranym meczu z NKP Podhale Nowy Targ, gdzie do ostatnich chwil walczył o zwycięstwo.

Na pierwszą połowę spotkania przy ulicy Zapłotnia 1 w Łagowie nasza drużyna wyszła głodna zwycięstwa. W tym pojedynku nie mogliśmy liczyć na Patryka Wilka, który tydzień wcześniej doznał urazu.

Od pierwszych minut nasz zespół pokazywał, że jest przygotowany do walki, jak równy z równym. Kibice zgromadzeni na obiekcie liczyli, że możliwym będzie przedłużenie serii spotkań bez porażki. Początkowo w naszych szeregach brakowało celności i nasi zawodnicy mieli problem by ujrzeć lepiej ustawionych kolegów. Ataki naszej drużyny napędzał Kacper Rogoziński. To właśnie za sprawą 19–letniego skrzydłowego udało nam się wyjść na prowadzenie w tym meczu. W 16 minucie podanie zawodnika grającego z 17 na plecach wykorzystał kapitan – Adam Imiela i strzałem z prawej strony boiska sprawił, że Piotr Owczarzak musiał wyjmować piłkę ze swojej bramki.

Goście próbowali szybko odpowiedzieć na trafienie, jednak ich strzały nie sprawiały problemów Pietrasowi.

Zaskoczyć rywala bezpośrednim strzałem z rzutu rożnego próbował Mójta jednak bramkarz gości skutecznie wyczuł intencje naszego doświadczonego zawodnika.

Kilka minut później goście wypracowali groźnie wyglądającą akcję.  Przed stratą gola uratowała nas tym razem poprzeczka. W tej sytuacji swoich sił próbował Bartosiak, który wygrał pojedynek w powietrzu ze Ślefarskim.

Należy zauważyć, że goście namiętnie próbowali wyłączać z gry Kacpra Rogozińskiego. Za każdym razem, gdy nasz młodzieżowiec miał piłkę przy nodze i chciał ją rozegrać do kolegów był faulowany. Szczególnie naszą 17 upatrzył sobie Rafał Kiczuk. Jego poczynania pozostawały bez reakcji sędziego.

Przez kolejne minuty pierwszej części zawodów nasi zawodnicy starali się podwyższyć prowadzenie. Z rzutów wolnych próbował Imiela, jednak albo trafiał w mur zawodników przeciwnika albo przed stratą kolejnej bramki gości ratował ich goalkeeper.

Rzuty rożne Adama Mójty niestety też nie przełożyły się na osiągnięcie większej przewagi w tej części spotkania. Nad bramką lądowały też strzały Rogali i Uniata.

W 44 minucie spotkania świetną interwencję zanotował Pietras. Z okolic 20 metra w naszą bramkę celował Drozdowicz, ale czujność zachował nasz bramkarz i po jego rękach piłka przeleciała nad poprzeczką.

Pierwsza połowa spotkania w Łagowie mogła się podobać. Swoje szansę miały obie ekipy. Mimo to przeważał beniaminek III ligi i to on słusznie prowadził. Gdyby udało się przełożyć wszystkie nasze sytuację na bramki to zawodnicy mogliby schodzić na przerwę w jeszcze lepszych nastrojach. Druga połowa zapowiadała się iście ekscytująco.

Na drugie 45 minut zamiast Krystiana Zaręby wyszedł Amarildo. W 51 minucie sędzia spotkania w kontrowersyjnej sytuacji w naszym polu karnym dopatruje się faulu na Paluchowskim i dyktuje rzut karny dla gości. Z 11 metrów nie myli się Bartosiak. Nasz bramkarz niestety nie wyczuł intencji zawodnika grającego z numerem 10 i tak samo, jak w meczu z Podhalem rzucił się w przeciwną stronę niż leciała piłka.

Wyrównanie gwarantowało niemałe emocje w dalszej części tego pojedynku. Chociaż należy przyznać, że ich architektem okazał się być arbiter i jego rażące błędy. Na jego kolejną pomyłkę nie trzeba było długo czekać.

W 55 minucie analogiczna sytuacja dzieje się w polu karnym przeciwnika, gdzie faulowany zostaje Kacper Rogoziński. Gwizdek sędziego milczy. Gra została puszczona dalej.

64 minuta i błąd naszej drużyny. Źle ustawieni zawodnicy pozwalają na dośrodkowanie piłki do Bartosiaka, który mocnym strzałem pokonuje Pietrasa. Przy tym trafieniu asystował Puton. Skutkiem tego jest utrata bramki na 1:2.

W dalszej części spotkania to my musieliśmy dążyć do wyrównania. Piłkę między sobą rozgrywali Rogoziński z Imielą. Zabrakło dokładności i często przeciwnik był w stanie przechwycić podania albo piłka po oddaniu strzału lądowała poza bramką.

W 71 minucie próbuje znowu Mójta z rożnego. Piłka zostaje wybita. W tym momencie sugerowane było zagranie ręką przez zawodnika gości. Po raz kolejny arbiter z Mielca nie reaguje.

Warto dodać, że w 81 minucie ten sam piłkarz strzałem z pierwszej piłki trafia w okienko. Niestety w tej sytuacji znajdował się na spalonym i już przed oddaniem strzału sędzia podniósł chorągiewkę.

Ostateczny cios goście zadali nam po prezencie od sędziego, który błędnie przyznał im piłkę wychodzącą na aut. Goście skorzystali z błędu, jakiego dopuścił się arbiter i trafieniem Brągiela ustawili wyniki spotkania na 1:3.

Pierwsza porażka od sierpnia stała się faktem. Szkoda, że zamiast pojedynku czysto piłkarskiego ujrzeliśmy instruktaż, jak nie powinno wyglądać sędziowanie.

Gerard Gawron wypaczył wynik spotkania poprzez decyzje o nieprzyznaniu karnego, gdzie rywale w podobnej sytuacji dostali jedenastkę. Kluczowym momentem było również błędne podarowanie im piłki wychodzącej na aut, po którym drużyna Wisły zdobyła bramkę. Piłkę ewidentnie wybijał zawodnik rywali.

Czy Wisła pokazała, że jest ponad nasze umiejętności? Absolutnie nie ale po tym spotkaniu spadamy na 6 miejsce w tabeli III ligi grupy IV.

4 października czeka nas wyjazd do Sieniawy w województwie podkarpackim.

Nasz najbliższy rywal – Sokół Sieniawa zremisował ostatnie spotkanie ze Stalą Kraśnik 0:0. W tabeli ma nad nami 5 punktów przewagi z rozegranym o jeden więcej spotkaniem.

Mimo przeciwności, jakie spadły na nas w tym meczu nie załamujemy się, znamy wartość swojej drużyny i w dalszym ciągu będziemy chcieli udowadniać, że beniaminek z Łagowa może wiele osiągnąć. Po 3 punkty DRUŻYNO!

Galeria z spotkania dostępna jest TUTAJ

Przygotowała: Małgorzata Sutowicz

Leave a comment

Newsletter

Zapisz się do Naszego Newslettera, zostaw Swój e-mail a będziemy Cię informować na bieżąco o wynikach.